Zaufanie – to pierwsze słowo, jakie przychodzi mi do głowy. Gdyby ktoś mnie poprosił o wskazanie osoby, która nigdy nie zawiodła, bez wahania wskazałbym Władysława Stasiaka. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, żeby był w stanie zachować się nieuczciwie, stchórzyć, zrobić komuś świństwo. Chyba każdy, kto Władka znał, zdawał sobie sprawę, że ma do czynienia z postacią kryształową.